Obiektywem w Addera
„NOWA ERA ADDERA”

Z początkiem sezonu hasło to spowodowało konsternację w naszych szeregach. Jestem , co wielu zauważyło dość ostrożny w przypisywaniu przynętom magicznych właściwości.
Zresztą jak również i Marek Hallas który również nie jest zwolennikiem nadawania przynętom właściwości ”złotej kulki”. Oczywiście , zawsze można stworzyć serię najbardziej wypasioną i co stało się regułą na naszym rynku totalnie mieszaną z błotem wedle ogólnoprzyjętej zasady „ ZŁE BO POLSKIE”

Więc co z tą Nową erą Addera?



Gdy w przedsezonowych rozmowach padało owe sformułowanie wielu z nas zadawało sobie pytanie czy zmieni się coś poza opakowaniami. Muszę się przyznać , że sam wielokrotnie wyrażałem obawę ,że za hasłem nie pójdzie w parze nic więcej.

Jednak się myliłem. Ze starego Addera pozostała tylko nazwa.



Towar bardzo dobrze konfekcjonowany i co najważniejsze łowny co potwierdzają użytkownicy nowych serii które zadebiutowały w tym roku na polskim rynku.
Nie wiem dlaczego tak ciężko przebić się naszym rodzimym producentom przez całą tą marketingową karuzelę ale będąc użytkownikiem niskobudżetowych towarów jestem z nich bardzo zadowolony.
Nie mówię tu wyłącznie o Adderze z którym jestem pośrednio związany , ale również o kilku naszych rodzimych producentach którym z urzędu nikt nie ufa………..

Otwieramy paczuszkę Addera



Wspomniane konfekcjonowanie na najwyższym poziomie z doskonałym strunowym zamknięciem które zapewnia wielokrotne otwieranie opakowania , które można później użyć do innych celów.

Kulki………….. jak najbardziej okragłe :) , dość bogate w ziarna , spełniające założenia z jakim producent „rzucił” je na nasz rynek , mianowicie doskonały stosunek ceny do jakości .



Tym razem nie będzie fotek z rybami , których jak widać w galeriach i w artykułach nie brakuje.
Wrzućmy nasz towar do wody.

Kilka pelletów o bardzo zrównoważonym procesie uwalniania , garść pelletu Futrinum który doskonale pracuje , będąc znakomitą alternatywą do długo uwalniających się składników pelletu AVID





Dajemy tej kompozycji ok. 10 godzin w . Temperatura wody od początkowych 8'C do końcowych 16'C .

Po 5 godzinach.



Po 10 godzinach.



Zasymulujemy ruch we wodzie . Dużym zaskoczeniem było , że coś jeszcze oprócz kulki ocalało.






Świadczy to o doskonałym wręcz wachlarzu możliwości używanej mieszanki. Wiadomo , nie stworzyliśmy optymalnych warunków do tego by relatywnie ocenić wszystkie czynniki lecz w przypadku łowienia z marszu , lub do długotrwałego nęcenia na kilkudniowej zasiadce wspaniała opcja.
Kulka po wyjęciu z wody ( tutaj rozpołowiona) w bardzo dobrej kondycji a trzeba zaznaczyć , że była wyjęta wprost z pudełka co daje nam wielki handicap w przypadku kulek dipowanych.



Pellet z tegorocznym hitem Red Halibut okazał się doskonałą przynętą i wydaje się najbardziej trwały w początkowych godzinach"rozpuszczania".




Na zdjęciu po wyjęciu z wody po 3 godzinach , wcześniej obsypany pelletem "futrinum"



Tyle okiem obiektywu i słowem użytkownika.

p.s.
Z wielka uwagą czytam dyskusje o przynętowych ideałach. Szanuję potężną wiedzę w tej dziedzinie naszych formowych dyskutantów ale stawiam na gotowe przynęty.
Nie śmiem tu rozprawiać nad tym czy to dobry wybór, ale pewnie nie zabiorę się do produkcji własnych kulek i swoje potencjalne wyniki oddaję w ręce innych. Wielkie dzięki , że daliście mi możliwosć złowić tyle pięknych ryb ;)

Daniel Kruszyna


Szybki Kontakt
Reklama
Reklama