Final Duxon
World Carp Tournament - 3 Urodziny firmy DUXON - Uroczysko Karpiowe

Uroczysko. Gdy dotarłem na łowisko, w szarudze której do pełnej ekspansji zabrakło tylko rzęsistego deszczu, zastanawiałem się, kto nadał temu miejscu taką, hmmmm - ZOBOWIĄZUJĄCĄ nazwę.
Już na wstępie tej relacji, przyznaje się do potężnego FAUX PASS, bo z każdym dniem łowisko pokazywało swoje zaiste UROCZE OBLICZE, i chyba to będzie bardzo dobry epizod, by całą tą imprezę w kanonach wielu metafor osadzić .



Ekipa DUXONA w skupieniu wypatruje oznak żerowania karpi, w miejscu bliskim Rybaczówce, jak by przeczuwając, iż zbliżające się wielkimi krokami losowanie "osadzi" ich na kilka dni, właśnie w tym rewirze.



Organizator tego urodzinowego Eventu nie kryje publicznie, że imprezę organizuje w sposób wybitnie REKLAMOWY, co było widać dookoła.
Nie sztuką jest wyjąć królika z kapelusza ale Prosiaka z Wyczarowanej Poduszki ???



" KTO BY CHCIAŁ? " - muszę się oduczyć tego zaraźliwego stwierdzenia. W sumie chętnych znalazło sie wielu.



Wygląda jak by "ktoś" idąc z duchem czasu, przeczytał Modlitwę Dziękczynną ze smartfona :), a to tylko po raz kolejny sprawdzane prognozy, które hmmmmm nie przewidziały tego co nas otaczało.



Gorącą atmosferę podgrzewały a raczej podgrzewali Mistrzowie Pieczonych Specjałów. Wszystko na najwyższym kulinarnym poziomie.



Ktos tutaj próbuje dostać podwójną porcję, ustawiając się " od kuchni" ????
Hmmmmm - coś mi sie wydaje , że nie wytrzymali by w kolejce. Zawsze są obawy, że zabraknie. Karpiowy naród w 80% to jego moście z pokaźnymi brzucholami :) - obawy uzasadnione ...... sam wepchałem się od zaplecza :)



Symboliczna lampka "Urodzinowego Szampana"



Rozlewana przez Tajemniczego Jegomościa.



Od tej chwili, miałem na oku te wspaniale wyglądające torty - zamaskowany jegomość zawsze wzbudza podejrzenia, trzeba mieć sie na baczności - a tak poważnie to TAK POWINNO SIĘ ŚWIĘTOWAĆ ważne chwile.



Moge kawałek ? Bylem grzeczny ....... Mogę ????



Hmmmmmm - Faceci i ich zabawki ;) ZEW NATURY - prezent prosto z krainy ŻUBRÓW i gęstej wonnej trawy.



MSTRZ MISTRZ ................. ile razy podnoszone były te okrzyki. Hmmmmm - ten kawałek tortu, też musieliśmy mieć na oku .



Jak widać nie tylko my. Uśmiechnięte buźki, promieniejące wraz z każdą minutą, przybliżającą je do konsumpcji. Widać nawet trudny do pochamowania ślinotok ...... Nie dziwimy się. Pozytywne te "Karpiaki"



Posiłki regeneracyjne, przed ważną batalią by WALCZYĆ DO UPADŁEGO. Niesamowicie zacięte konkursy.



Słomką do celu - za rok poproszę z tego miejsca o rewanż - poległem, wygrywając znacznie na półmetku, ale jak mówią, prawdziwego faceta poznaje sie po tym jak kończy........... buuuuuu.
ZA ROK REWANŻ !!!!!! ;) - hehehehe



Jak świętować to świętować. Kolorowo, wesoło w przeddzień rywalizacji o Eliminację do Mistrzostw Polski PCM 2018.





Co nie znaczy, że ta noc musi być - hmmmm spokojna, i utrzymująca zawodników w pelnym skupieniu.
Kto był , wytrwał to jego. Było GOODNIE, każdy wie, jak sie faceci bawią.



Poranek zmienia scenę Imprezową na "POLE BITWY" o najwyższe laury. Sprawne Oficjalne rozpoczęcie imprezy, losowanie, odrobina konsultacji i wszyscy zaopatrzeni w start packi ruszają nad wodę.





3 godziny na rozbicie obozowiska i na wodzie pojawiają się pontony. Docierają pierwsze nieoficjalne informacje o łowionych rybach.



Kilka tygodni przed imprezą, organizator postanawia wprowadzić formułę 5xBIG FISH. Na tej wodzie ewidentnie ryby mają swoje ulubione miejsca. Tej ekipie w przypadku łącznej wagi złowionych ryb, która miała by decydować o zwycięstwie, nikt by nie dorównał. Wykonali już w ciągu pierwszej doby wspaniałą pracę mozolnie walcząc z "wagą"



Tak na Marginesie - ciężki żywot by mieli w takim przypadku sędziowie, musząc chyba na tym stanowisku zamieszkać. Formuły x BIG FISH to niesamowicie widowiskowa formuła, dająca dość sprawiedliwy model weryfikacji zwycięzców. Wystarczy tylko odpowiednio dostosować ilość złowionych ryb, bo nie wszystkie wody są na tyle rybne by wprowadzać klasyfikację x 5. Może to dać znowu duży handicap tym, którzy te ryby szczęśliwie w łowisku, z przyczyn mało zależnych od siebie posiadają.



Prawda, że UROCZO ????




Kalkulatory w ruch. Wymiany złowionych ryb i może troszkę dziwny to model, gdy ekipa posiadająca w swoich zasobach rybę większą, nie ma możliwości się cieszyć, oczywiście w sportowym aspekcie, z wyholowanego okazu, jednak rywalizacja wraz z upływem dni nabiera kolorytu.



Ekipy z kompletami głowią sie jak ryby podmieniać a w kulisach pozornie poukładanej sytuacji na podium, na skraju zanęty, czają się ekipy które łuskają coraz to większe ryby, powodując konsternację u sąsiadów którzy znowu wyholowali rybę "nie do wagi".



mmmmmmm - taka by sie przydała - sportowa złość i pytanie DLACZEGO ???? - dlaczego nie u nas ?



Wizyty na łowisku i obserwacja ewolucji niezadowolenia w radość, czasami odwrotnie proporcjonalnej.
Czy mimo wszystko to właśnie ta rywalizacja z innymi, bo asceci mówią, że oni rywalizują wyłącznie ze sobą, nie ciągnie nas nad wodę ????



Chyba, że nawet na takich imprezach doszukujemy się niebanalnego piękna naszych kochanych karpi.
Na stanowisku pada stwierdzenie. MAŁY ALE PRZEPIĘKNY - Potwierdzamy.



Liderzy kwalifikacji wspaniale pracujący w teamie. Wszystko jak w zegarku. Dostali dobre miejsce podczas losowania, ale samo się nie "połowi". U nich jeszcze będzie czas się zatrzymać. Zapraszamy na dalszą wycieczkę.



Dyskretnie i myk - Jedna noc wystarczyła, by wślizgnąć się, na tą chwilę " na pudło ". Z tego miejsca muszę coś wytłumaczyć. Stałem sie wręcz fanatykiem poprawnego chwytania ryby do zdjęć. Nie odpuszczam nikomu, czasami jest to różnie odbierane, ale .........

Jeszcze nikt poza Arturem z tego zdjęcia, mi nie podziękował, a cała sytuacja paradoksalnie to nie tylko moje fanaberie fotograficzne. Jest to swego rodzaju CARP CARE, bo jak w przypadku kołysek, upadek ryby kończy się najczęściej komfortowo, to już w przypadku mat klasycznych może być niebezpieczne. Porządny uchwyt ryby "zbieranej" z maty płetwą grzbietową do siebie to podstawa udanych zdjęć i kontroli nad rybą. PAMIĘTAJMY O TYM !!!!!



Na tym stanowisku nasza obecność i przygotowana dla mnie kawa kończyła się zawsze braniem. Dobra umowa barterowa. Szkoda, że troszkę "wagi" zabrakło.



Poważnie podchodzący do tematu WOJOWNICY znowu dokładają do swojego wyniku 2kg. Ile by dali by złowić jakąś rybę z zapasem chociaż 4 kg który rozkłada sie na wszystkie punktowane okazy.



Poranne ważenia na tym stanowisku zawsze dokładały do wyniku co najmniej 2 kilogramy. Niesamowicie sukcesywna wycieczka w górę na sam szczyt. Można było śmiało zaplanować w swej wędrówce po łowisku pół godzinny przystanek. Analizy, sztuka odcięcia sąsiadującej drużyny od brań w której pomaga troszkę specyfika miejsca, ale tylko ciężką pracą można było tą rybę utrzymać.



Jak już jesteśmy przy drużynie, która musiała obserwować tą dominację sąsiadów. Nikt by nie chciał się znaleźć w takiej roli, ale każdemu może być to dane. Dwoili się i troili. Obserwowali swoich rywali, starając się odwrócić trasę wędrówek ryb i co najważniejsze NIE FAULOWALI, poruszając sie w obrębie swojego dopuszczalnego obszaru nęcenia i łowienia. Trzeba umieć staną do walki z podniesionym czołem, pomimo tej pokory która doskonale obrazuje bezradność wymuszoną przez czynniki, na które mamy mały wpływu.



Kilkukrotnie się udało . Niech wielu weźmie sobie ich za wzór bo bardzo wiele konfliktów na zawodach ma swoje podłoże w tym , że ktoś w obrębie czyjejś dominacji po prostu nie "trzyma ciśnienia", niszcząc kogoś ciężką pracę - czy taki ewentualny, późniejszy sukces i puchar który będzie zdobił jego kącik trofeów, będzie smakował wyśmienicie ???? Wątpię i z tego miejsca - GRATULACJE ZA POSTAWĘ !!!!



Gdzieś nam się zaplątał BIG FISH imprezy. Mimo wszystko warto wpomnieć, o tej niepewności która musiała towarzyszyć im prawie przez całą imprezę. Utrzymać BIG FISHA przez 3 dni - musiał to ostro sponiewierać psychikę - zwłaszcza w ostatniej dobie gdzie nasze wyprawy nocne po AMURY, które doskonale widzieli, mogły zwiastować rybę 20+.



Ekipa po udanym Holu - wspaniale obserwuje się takich szczęśliwych ludzi. W końcu to nasze HOBBY !!!!




Marku, założę Ci jeszcze jedną przynętę, wywieź zestaw proszę !!!!! - NIE PODDAWAJ SIĘ !!




Widać zmęczenie spowodowane kilkudniową próbą selekcji tych kilku wartościowych ryb, spośród ponad 50 sztuk na macie. Tak jak na samym początku powiedział. Sukcesem będzie pierwsza 5. Nie pomylił sie niestety i tutaj warto na chwilę się zatrzymać przy formule 3/5 x BIG FISH.
Na pewno eliminuje czynnik szczęścia podczas losowania. Aczkolwiek losowanie jeszcze za nikogo ryb fizycznie nie złowiło, ale prognozy po losowaniu najczęściej się potwierdzają. Tu prognozowano totalną rzeź w ilości brań i tak się stało.
Reguły gry trzeba dostosować do warunków na łowisku. Czasami nie warto stawiać na szali ciężkiej pracy w trudnych warunkach, np. na wodach PZW, z przypadkowością i może dużą ekspresyjnością metody BIG FISH, która jednak lepiej sprawdza się na wodach komercyjnych. Można by długo debatować. Tutaj sygnalizuję ciężkie zadanie dla PFWK, które otrzymuje sugestie o zmianie formuły finału PCM.



NA tym stanowisku sukcesywnie doławiane ryby niepostrzeżenie wepchnęły ekipę na podium.
Takie są właśnie zwroty akcji w naszym Hobby.
Każda ryba do wagi, kilogram w górę raz za razem i wielki sukces !!!!



GDZIE SIĘ DWÓCH BIJE , TAM TRZECI KORZYSTA - niewiele zabrakło do zwycięstwa - zreszta kilka ekpi bylo blisko i zabrakło im tylko i wyłacznie krpopki nad I, do konca walcząc o zwycięstwo.




Gratulujemy zaciekłej rywalizacji do samego końca.



Zatrzymamy się na chwilę przy ekipie Organizatora. Nasza Polska mentalność i mało elastyczne podejście do uczestnictwa organizatora w zawodach powodują niepotrzebną próbę oceny czy organizator powinien startować w imprezie.

Wiele tego typu imprez "przeżyłem" i temat należy podjąć wielopłaszczyznowo. Najczęściej jest to jedyna okazja, by ludziom związanym z naszą biznesową odsłoną karpiowej sceny wygospodarować troszkę czasu by oddać sie rywalizacji którą bez wątpienia kochają.
Ktoś by powiedział - MAJĄ PARCIE NA SUKCES ???? a wziął ktoś pod uwagę, że się najzwyczajniej w świecie WYSTAWIAJĄ ????.
Teraz ktoś może powiedzieć - JEDNEGO MISTRZA POLSKI JUŻ POKONAŁEM ???
Czy takie rozprawy miały miejsce na tej imprezie ??? CZY TO WAŻNE ???. Chyba niepotrzebnie analizujemy rzeczy, które nie mają wpływu w żadnej mierze na naszą egzystencję. Nie warto ......



Bo liczy się tylko niczym nie zmącona radość z tego co nas otacza.





i choć by na naszych "statywach""podpórkach" pająk zrobił sobie sieć, bo ryby z nas przez ostatnie dni drwiły - WARTO TAKIE CHWILE PRZEŻYWAĆ !!!!



Podziękowania dla Gospodarza Łowiska - Krzysztofa Rosnera - z tego miejsca przepraszam. Gdy usiadłem z Toba przy stoliku zadałem pytanie - KTO NADAŁ TEMU MIEJSCU NAZWĘ UROCZYSKO.
Z każdym dniem przekonywałem sie w tym co spowodowało uśmiech na Twojej twarzy. Powinienem dostać łomot za to pytanie i uwierz, ze dostałem ;) Sam go sobie dałem. GRATULUJĘ, że stworzyliście takie miejsce. To będzie piękna woda - potrzeba jeszcze trochę czasu i determinacji której jak zauważyłem nie brakuje.




Miejsce III - Krzysztof Fornagiel, Bogusław Kuc - Suma 5 ryb -69.29



MIEJSCE II - Paweł Chmielewski, Mariusz Pływaczewski 69.86



MIEJSCE I - Artur Bazyluk, Marcin Radel - 70.76



Będą się wszystkim te ILUZORYCZNE PRZEWAGI ŚNIŁY PO NOCACH !!!!!

Tylko Big FISH w miarę zdecydowany - 18.10 kg ZŁOWIONY PRZEZ TEAM FORNAGIEL KUC



Pozostają tylko podsumowania. Nie będę się zbytnio rozpisywał - hmmmmm.
Dziękuję organizatorom za możliwość uczestnictwa w tej imprezie z tej drugiej strony. W sumie to już nie wiem która dla mnie ważniejsza i wszystko wskazuje na to, ze gdybym miał wybierać między czynnym łowieniem a realizacją imprez na tej płaszczyźnie wybrał bym obiektyw i możliwość obcowania z zawodnikami nie rywalami na imprezach.



Dziękuję również wspaniałej parze Karpiowych Pasjonatów - Mariuszowi i Wiolecie którzy znosili moją niestabilność emocjonalną podczas tej imprezy ;)
Mam nadzieję , że będzie nam dane jeszcze kiedyś spędzić tak fajny czas podczas jakiś zawodów.

Do zobaczenia !!!!! i na koniec małe zdjęcie na pamiątkę ;)




Pozdrawiam - Daniel Kruszyna
Reklama