Okiem Patrona Medialnego - MPwWK PCM2016
Dębowa przywitała mnie takim oto widokiem. Sztab organizacyjny, prawie się znaliśmy wcześniej ale miałem świadomość, że dopiero podczas tego tygodnia poznamy się na tyle dobrze by w przyszłości jakoś się dogadywać. Efekty naszej pracy znają obie strony ale to nie wszystko, są jeszcze czynniki które powodują, że największym problemem jest porozumienie w sytuacjach spornych których zapewne jeszcze wiele przed nami, co najlepiej sprawdzić podczas wspólnych i co najważniejsze realnych działań.




Wiem o tym doskonale, że stoczono wielką batalię by powierzyć portalowi CARPPASSION patronat medialny. Wiem o tym doskonale, że w środowisku moja osoba jest na wiecznym cenzurowanym i co najważniejsze wiem , jakie obawy miały władze PFWK ruszając ze mną do tego projektu.

NA rozpoczęciu imprezy w czterech zdaniach , może ciut rozbudowanych wyraziłem stanowisko obserwatora ich poczynań. Generalnie można by było spocząć na laurach i ciągnąć ten cykl eliminacyjno-finałowy ale chyba nie umniejszając wspaniałemu sukcesowi tego projektu to nie powinno być jedynym elementem ich działań.

Właśnie " ICH" - a jak często możemy użyć słowa "NASZYCH" .................. zdecydowanie za mało. Siła Federacji jest cały czas wyłącznie monumentalna. Musimy wszyscy zrozumieć że przy nich jest nasze miejsce. Zasługują na to - jak jeszcze mają to udowodnić ????
Wrócimy jeszcze do tego w dalszej części.



Na powyższym zdjęciu prezes koła "Reńska Wieś" czyni honory sędziego głównego imprezy.
Kiedyś zastanawiałem się gdzie znajduje się sukces tego akwenu. Wiele elementów "układanki" nie pasowało mi do całości - ale teraz już wiem.

Mariusz Mielczarek, on i ludzie mu przychylni ukształtowali potęgę tego zbiornika. Nie Ci co najwięcej krzyczą, nie Ci co nadali sobie status Króla Królów, pokazując swoje prawdziwe oblicze gdy w grę wchodzą tytuły , zachowując się niegodnie wędkarza i sportowca. Długa Historia - dla mnie zakończona.

Nad tym by projekt był odpowiednio ubarwiony czuwaliśmy wszyscy - Wojtek mistrz obiektywu , nieszablonowy , kompletnie nie związany z wędkarstwem ale bardzo elastyczny i coraz bardziej rozumiejący nasze potrzeby producent. Czekamy na pełnometrażową produkcję - na pewno w asyście Piotra i naszych wspólnych konsultacjach na planie powstanie coś ciekawego. Coś godnego Mistrzostw Polski bez nadmiernego lokowania firm które później wrócą z reklamą do wydawnictwa - by finalnie tego nikt nie zobaczył.



Początki na łowisku - pierwsze ryby , pierwsze słowa być może za bardzo ekspresyjnie wypowiadane. Coś nie tak - tam ustań , nie tak złapana ryba. Presja jak najlepszego obrazu tego przedsięwzięcia udzielała się każdemu. Mam nadzieję , że nie uraziłem was kilkoma reprymendami - ale po prostu chciałem was zmobilizować do walki , do wykorzystania szansy i jak najlepszego jej obrazu.
Tak na marginesie - szybko ewoluowaliście rangą w naszych oczach - zajęło to 2 dni.
Dobra robota



Niesamowite - czuję zapach z Kociołka chłopaków Duxona - wtedy to zdjęcie było robione. Takie obrazy będą się rysowały każdemu z was na pewno bardzo długo. Widziałem na waszych twarzach duże skupienie. Wielu z was znam osobiście - wiem jak wyglądacie gdy stawka jest mniejsza, gdy jej nie ma w ogóle. Generalnie to tylko świadczy pozytywnie o tym co się dookoła dzieje.
Pokazuje jak wielką rangę przedsięwzięcia stworzyła Federacja - jesteście w jej szeregach ?????



Niesamowita Historia Pana Rysia. Jak nam opowiedział na Mistrzostwach Polski był już kilkanaście razy. Obserwował je całe, poznając wielu wspaniałych zawodników. U tego spałem , ten dał mi krzesło , opowiada z dumą. Teraz sam po latach jest po drugiej stronie.
W gorsecie ale pełen siły wewnętrznej. Pełen determinacji by to środowisko scalać. Czy mamy jej aż tak wiele jak on ??? - Jedno jest pewne , wiele się na przełomie ostatnich lat zmienia. Chyba zaczęliśmy do tego dorastać. Stało się tak po prostu normalnie - może to jest ten czas gdy uda się wreszcie zacząć mówić wspólnym językiem ??? Językiem który otworzy usta i zęby zbyt często czasami zaciskane.



Piękne wieczory, pełne pracy do późnych godzin to przy artykułach to przy filmie ale co najważniejsze pełne rozmów o naszej przyszłości. Jak byśmy nie analizowali tak zawsze sprowadzały się do jednego.
ZA MAŁO NAS ...................... środowisko jest potężne, potrzebujemy jedności a przy próbie werbowania członków na słowo WPISOWE 50zł najczęściej pojawia się pytanie CO BĘDĘ Z TEGO MIAŁ .....................????
Za 50zł chcesz coś mieć ???? Zadzwoń do mnie to Ci zaśpiewam do snu.

Musimy zrozumieć , iż rola federacji jest nadrzędna. Działania muszę skupiać się na poziomie mniejszych jednostek - okręgów, kół wędkarskich , sekcji karpiowych. Gdzie przynależność do jednostki posiadającej formę prawną będzie przy globalizacji działań w końcu dużym handicapem. Zrozumienie tego nie powinno być trudne.

W cyklu eliminacji dla wielu z was eliminacja do MP była ważnym czynnikiem w wyborze danej imprezy.
Co by było gdyby warunkiem udziału w MP była by konieczność przynależności do PFWK ????
Każdy by się zapisał - więc wypracujcie tą konieczność sami - bez nakazów, na zasadzie solidarności środowiskowej które wieleeeeeeeee wymaga ale samo już daje niewiele.



Jedna z sytuacji które dawały nam w kość. Zmordowani , wstający do małego amurka w nocy często nie trzymaliśmy ciśnienia. Przepraszamy Was za to , że byliście świadkiem naszych słabości. To jest punktowana ryba MP. Wielu nie poczuło na kiju nic - Gratulacje.



Cóż za poważna mina ????? Adekwatna do sytuacji. Nie było zawsze tak różowo. Rola sędziego jest trudna - a już w ogóle trudna gdy zderza się ze ścianą WYDAJE MI SIĘ. Sędzia jednak to na imprezie instytucja. Nie można traktować go jak wroga, nie można jego decyzji podważać stekiem szykan, krzyków i własnych wyobrażeń. Kilka żółtych kartek się posypało , miały one podłoże braku przestrzegania przepisów porządkowych oraz jedna żółta , która w naszej ocenie jest najmniejszym wymiarem kary.



Wizyty cała ekipa na stanowiskach. Zawsze witaliście nas uśmiechem - z dumą prezentowaliście swoje zdobycze, to było widać. Niesamowicie się cieszę , że mogłem być tego naocznym świadkiem.
Wielu z was analizowało sytuację na łowisku. Jedni doszukiwali się przyczyny porażki u siebie , inni u innych. Generalnie widać, że analiza naszych dokonań jest bardzo głęboka, czasami może zbyt bardzo bo czym wytłumaczyć zwycięstwo ekip z Sektora Śmierci ??? Hmmmmmm



Najważniejsze , że uśmiech się pojawiał - i to jaki.
Obserwowanie reakcji łowcy na pytania jak po nocy gdzie indziej ???
Widok uśmiechnietych twarzy gdy dowiadywali się , ze są na tą chwilę pierwsi w Sektorze, II miejscu na pudle - są Mistrzami Polski na ta chwilę.
Za nic w świecie nie chce znaleźć się po drugiej stronie. Ja chce na to patrzeć z poziomu tego który sobie wybrałem.




Komu Szach a komu Mat ????



Po publikacji wieczornego komunikatu wiedzieliśmy, że niewielu będzie spało spokojnie tej nocy.
Przetasowania w sektorach , na pudle - dramaturgia do ostatniej godziny trwania imprezy.
Podczas ostatniej rundy ważenia branie, ryba przybliża do pudła , umacnia w sektorze.

Józef Wróblewski - ikona Wiadomości Wędkarskich w akcji. Wielu z dużym zaskoczeniem obserwowało jego pobyt na tej imprezie. Udało nam się wyjaśnić wiele spraw nurtujących nasze środowisko , wyjaśnił nam wiele spraw o których nie mieliśmy pojęcia a i my rozjaśniliśmy mu rzeczy dla nas elementarne.
To było bardzo godne spotkanie a jego rozmowy z Mariuszem Mielczarkiem wywoływały u nas potężne zaciekawienie. Chyba za słabo zgłębiłem zasady funkcjonowania PZW - trzeba się doszkolić.



Bardzo fajnie życie ułożyło te opaski koło siebie. Choroba nie musi oznaczać końca marzeń o zwycięstwie w mistrzostwach. Niewiele zabrakło. Choroba nie musi oznaczać końca życia Pasjonata.
A już ona sama może stać się motorem do działań by życie przeżyć jak najlepiej.
Gratulujemy !!!!!



Maluszek w czeskiej ekipie. Z jaka radością wyjęli go ostatniego poranka do zdjęć. Z nie mniejszą radością go wpisywaliśmy w raport gdy okazało się , że mieści się w widełkach klasyfikacyjnych.
Te nasze rozmowy na translatorze ;) - było wesoło ale i rzeczowo.



Rozkalibrowany TOTEM - może nie pomógł jego właścicielom ale zapewnił stanowisku obok BIG FISHA.
Ucieszyli się bardzo z tego połowu , choć zdrowie już nie do końca pozwalało na pełną prezentację złowionej ryby , okaz godny małego championatu MP.
Zwycięzca ,nie posiadał modelu pływającego więc radość nasza podwójna.




Wszystko co dobre się kończy szybko. Gdy kilka dni temu troszkę stremowany i nieswój ostrożnie przemykałem z aparatem po placu zastanawiałem się jak to wszystko będzie przebiegało.
Co się wysypie , co nie zatrybi i jak wiele się dziwnych rzeczy przydarzy. Dziś co też jest waszą zasługą bo dawaliście nam sygnały , że jest bardzo dobrze odczuwam dumę.

Dumę z tego jak to wszystko wygląda. Jak traktujecie zwycięstwa sektorowe - jak mało ważne stają się nagrody, jak wielka wagę ma zwycięstwo, tylko ono.



Tak na marginesie zaprezentowane wyżej nagrody z sektora Addera zwycięzcy po zakończeniu imprezy przekazali na potrzeby projektu Wojtka Czapli i jego projektu szkółki młodzieżowej.



Wielki Szacun !!!!!!!







Big Fish wręczony w asyście Błażeja Borkowskiego właściciela firmy La Boat oraz Sebastiana Świderskiego , naszego reprezentanta Polski w Siatkówce - gwiazdy projektu łowimy z Gwiazdą.



Bardzo rozradowani zwycięzcy sektora - łzy cisnęły się na oczy.



Szampany dla zwycięzców i wielki nieobecny pomysłodawca tego punktu naszej ceremonii Kamil Spławski. Kamilu - miej świadomość, że ten pomysł dodał podniosłości tej ceremonii. Wielu podczas tej eksplozji radości Mistrzów płakało jak dzieciaki. Jednym słowem MASAKRA.



Czy tutaj potrzeba pisać coś więcej ?????? Zobaczycie wszystko w produkcji wideo. Zresztą jak wiele innych ciekawych ujęć.






Gratulacjom nie było końca a gdy emocje lekko opadły udało się porozmawiać z ekipami z podium by zobaczyć ten błysk złota w ich oczach.



Co może czuć człowiek który czegoś takiego dokonuje. Nawet nie staram się tego analizować.
Jak musi się czuć gdy do końca nie wie jaki osiągnął wynik. Gdy wyczytywali Vice Mistrzów , II Vice mistrzów - zerkałem na nich jak zareagują. Nie mogli wiedzieć czy ktoś na łowisku nie miał nocy życia



Mała uroczystość w kulisach ;) Urodziny Piotrka - nie każdemu ma okazję życzenia składać tak wyjątkowe grono świeżo upieczonych medalistów MP.



Grupowe zdjęcie , z rozpoczęcia zawodów - do powiększenia po kliknięciu



Oraz troszkę prywaty - ode mnie dla was.

Panowie - spędziłem najpiękniejszy tydzień w mojej "karierze" redaktorskiej. Zarezerwowaliśmy dla mnie pokój z jakimś pensjonacie bym wieczorami mógł pracować. Gdybym zrezygnował z tych wspólnych wieczorów gdzie myśli zakłócały dziesiątki dyskusji bym nie darował sobie tego do końca życia.
Po pierwszej nocy wiedziałem , że tam nie wrócę i mam nadzieję , że jakoś znosiliście moją obecność :P
Dziękuję przyjaciele za "PRZYGODĘ ŻYCIA" - szkoda tylko , że na tej fotce za brakło Maćka i jego pytania czy "mocno brał?"

A wszystkich zapraszam do dyskusji o tym co ważne co PFWK dotyczy.




Daniel Kruszyna

Szybki Kontakt
Reklama
Reklama